Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kowboje i Obcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kowboje i Obcy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 września 2011

"Kowboje i Obcy", czyli o tym jak przyrządzić koktajl*


Aby przyrządzić z sukcesem koktajl (* myślę i piszę po polsku, dlatego pisząc „koktajl” myślę „alkoholowy”), należy ściśle przestrzegać receptury. Można improwizować, ale wtedy jakość efektu finalnego pozostanie niewiadomą i istnieje poważne ryzyko, że jego zawartość wyląduje, na przykład, w zlewie. Wróćmy do receptur. Wierzcie lub nie, ale nauka o koktajlach (fachowo napojach mieszanych) zwie się miksologią. W ostatecznym rozliczeniu z promilem nawet miskologia w końcu polegnie, bo przecież chodzi o to, żeby… No właśnie, żeby co? Lufa czystej z gwinta, czy wymyślny koktajl, chodzi o to, by przez chwilę było miło, bardziej kolorowo, przyjemnie, rozrywkowo. Optymalnie, jeśli po wszystkim nie boli głowa.

W zadymionym saloonie nie spotkamy kowboja wznoszącego toast z innym rewolwerowcem, uzbrojonymi w palemki cuba libre czy innym mojito. Tym bardziej, przed wspomnianym saloonem nie wyląduje latający talerz. A może odwrotnie? Cóż, wyobraźnia nie zna granic. Jeśli chcesz, drogi Czytelniku wiedzieć co wynika z połączenia etosu Dzikiego Zachodu z UFO i jak taki koktajl smakuje, jesteś oddalony o dokładnie jedno kliknięcie…