środa, 7 września 2011

"Dochodzenie", czyli dlaczego w Seattle ciągle pada?

To będzie dziewiczy tekst, bo o serialu. Blogowa premiera. Serial, to podobno „nowe kino”. Przynajmniej w USA... Mój, na poważnie, z serialem romans rozpoczął się od American Beauty (sic!). Film wcisnął mnie w fotel. Nagród całe mnóstwo, w tym Oscar za scenariusz oryginalny, a scenarzysta zaraz po tym kinowo-fabularnym sukcesie transferuje się do telewizji... O co chodzi?

To było gdzieś w okolicach przełomu wieków. Wtedy zszedłem po raz pierwszy Sześć stóp pod ziemię, a dalej już poszło, lawinowo (o serialowej lawinie więcej innym razem)...

Wróćmy do tematu. Do Dochodzenia, które rozpoczęło się w Danii, a niedawno przeniosło się do Seattle. Począwszy od dzisiejszego wieczoru będziecie je mogli śledzić u siebie, przed telewizorem. Jeśli chcesz, drogi Czytelniku, dowiedzieć się dlaczego w Seattle ciągle pada? „kto zabił Rosie Larsen?” to…

Dochodzenie to serial, którego tytuł nawiązuje do długiej tradycji „idiotycznego tłumaczenia tytułów na rodzimą mowę”. Oryginalny – The Killing, brzmi zdecydowanie lepiej. Właściwie, zupełnie oryginalny tytuł to Forbrydelsen (pierwowzór serialu powstał w Danii), ale to już zdecydowanie wykracza poza moje zdolności lingwistyczne.

Jak celnie zauważył polski dystrybutor w tytule, osią fabularną serialu jest Dochodzenie. Pewnego, deszczowego wieczoru ginie nastolatka. „Kto zabił Rosie Larsen?” to pytanie, które będzie dręczyło Cię, drogi Czytelniku, a wkrótce widzu, przez cały sezon. Bo to serial z gatunku tych dręczących. Nie będzie strzelanin, pościgów, ani wybuchów. Będą litry deszczu, podejrzenia, poszlaki, pomówienia, mylne tropy, nieoczywiste fakty, poranne mgły, deszczowe popołudnia, no i będzie padało, bo w Seatle ciągle pada…

Dochodzenie to serial najwyższej próby. Fabuła jest wielowątkowa, intryga misternie utkana, zaskakująco poprowadzona. Oglądamy fantastycznych bohaterów. Niezmiernie charyzmatycznych w swojej zwyczajności. Nieoczywistych, wątpiących, popełniających błędy. Ich losy śledzi się z wypiekami na twarzy. To będzie mroczna podróż, w której wraz z kolejnymi przełomami w śledztwie coraz mniej wiadomo na pewno. Deszcz będzie rozmywał fakty, dowody, tezy, a bohaterowie będą nieustannie moknąć w jego strugach. A na koniec nie zaświeci słońce. W Seattle słońce rzadko wychodzi zza chmur. Seattle nie leży w Kalifornii. W Seattle ciągle pada deszcz, a mnie wciąż dręczy pytanie „kto zabił Rosie Larsen?”.

Z przekonaniem stwierdzam, że dzisiejszego wieczoru przed telewizorem zasiąść…

warto

Dochodzenie, FOX life, środa, 7 września, godz. 21.00 i 22.00

Na koniec, by podreperować Twoje, drogi Czytelniku, poczucie dumy narodowej: dociekliwi oglądacze dostrzegą w napisach początkowych, a mniej dociekliwi dowiedzą się teraz, że kilka (konkretnie dwa) odcinków wyreżyserowała Agnieszka Holland, o czymkolwiek to świadczy…

4 komentarze:

  1. masz dobry styl i rzeczowo piszesz... gut!
    Człowiek z Lassem

    OdpowiedzUsuń
  2. No i jak? Widziałaś ktoś? Wciągnął się? Złapał... bakcyla... na lasso?!?

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobre jest "Dochodzenie"... przynajmniej do szóstego odcinka, dalej nie oglądałem, pewnie się zabiorę po drugim sezonie. A pani Holland pracowała też przy kilku innych naprawdę kapitalnych serialach, m.in. "The Wire" i "Treme".

    OdpowiedzUsuń
  4. The Killing jest jednym z lepszych seriali ostatnich lat. Prawdziwość bije z ekranu tak samo jak przy The Wire, lecz ten deszczowy klimat...
    Jedyne co mi się tu nie podoba to to pytanie "who killed rossie larsen", kojarzy mi się z takim samym pytaniem tylko laure palmer. A to już seriale po dwóch różnych biegunach. :)

    OdpowiedzUsuń