Skrótowość niejedno ma imię i niejeden wymiar. Zasadniczo ze
skrótowości korzystamy w dwóch skrajnych przypadkach: z jednej strony w wyniku
nadmiaru informacji, gdy chcemy od razu przejść do sedna; z drugiej zaś strony,
gdy próbujemy zakamuflować informacyjny deficyt – stajemy się tak skrótowi, że
aż niezrozumiali. To taka próba dodania znaczeń przez redukcję. Czasem
efektowna (ale wyłącznie na krótką metę), bardzo rzadko jednak efektywna.
Przepraszam za powyższy akapit. Czuję się z nim nieswojo. Nie
wiem, jak zabrać się za Ki. To film skrajnie
niedobry i pusty pod względem zawartości emocjonalno-intelektualnej. Jednocześnie
wzbudza we mnie skrajne, silne i bardzo negatywne emocje, które nie wynikają
bezpośrednio z procesu oglądania, tylko z poczucia oszustwa, które powstaje już
po fakcie. Ki wyzwala emocje, na
które zupełnie nie zasługuje. Jeśli chcesz wiedzieć zgodnie z materiałami
promocyjnymi „dlaczego nie polubisz jej (Ki)”, to…
