Pewnie „gdzieś-tam” przeczytacie, że Jesteś tam? to
holenderska Sala Samobójców, albo
odwrotnie. Jeśli tak, nie wierzcie. Obydwa filmy mają tyle z sobą wspólnego co Deutsche Bahn z PKP.
I co z tego, że PKP ma czternaście nowych
składów, jeśli wloką się one po wciąż tych samych popękanych torach? Dla
jasności Sala
Samobójców jest PKP, a Jesteś tam? to DB - opinie ma dobrą, ale też potrafi się spóźnić.
Opuśćmy koleje. Zdarzają
się od czasu do czasu filmy nieoczywiste. Nieoczywistość potrafi wywindować
film na poziom wybitności, ale tylko w parze z uniwersalizmem. Jesteś tam? nie jest filmem
wybitnym. Jego nieoczywistość polega na tym, że nie bardzo wiadomo, co o nim
myśleć. Dobre filmy zarzucają na widza haka. Czasami wystarczy mały haczyk,
który niepostrzeżenie ciągnie nas za fabułą. Czasem jedna scena, jedno ujęcie
potrafi zdecydować o tym, czy jesteśmy na pokładzie wraz z bohaterami opowieści. Jeśli chcesz wiedzieć, czy moja odpowiedź na tytułowe pytanie była
twierdząca, nie przerywaj i…

